Rio Anaconda

Rio Anaconda - Wojciech Cejrowski Jest to książka niebezpieczna bo uzależnia, wciąga człowieka w świat całkowicie nieznany, odrywa go od rzeczywistości (O cholera! Przejechałem przystanek) i mąci mu zmysły (co? słońce świeci? przecież była noc - była, ale w książce). Opowieść jest bardzo plastycznie napisana, momentami ma się wrażenie, że autor wraz z indianami gdzieś właśnie przemknął obok a my sami siedzimy sobie gdzieś w dżungli. Nie ma w niej zbyt dużo "wymądrzania się " a jest coś w rodzaju "szacunku" dla, w pewnym sensie "innej cywilizacji", dla jej poglądów i wierzeń (czasem naiwnych ale zawsze logicznie wytłumaczalnych). I może dlatego świetnie mi się ją czytało, nie powodowała irytacji (jak w innych książkach pana W.C), a dodatkowo co jakiś czas tekst okraszony był specyficznym humorem autora opisującego swoje momentami nieprawdopodobne przygody. Dodatkową zaletą książki jest duża ilość interesujących informacji przytoczonych na tzw. brązowych kartkach oraz świetne fotografie.