Prowadził nas los

Prowadził nas los - Kinga Choszcz, Radosław Siuda Tak zwana "książka drogi". Bo istotą jest tu podróżowanie, przemieszczanie się w jakikolwiek sposób - byle do przodu, czymkolwiek. Byle nie stać w kurzu na poboczu drogi, na brzegu rzeki czy oceanu. Książka fascynująca na swój sposób. Coś w rodzaju "dziennika autostopowicza" okraszonego co jakiś czas dłuższymi opisami miejsc i spotkań z ludźmi (chociaż nie są to opisy bardzo obszerne - no ale jak się jest ciągle "w drodze" to priorytety ma się inne). I jest też trochę refleksji o życiu. Narracja w pierwszej części (obie Ameryki) jest jakby wolniejsza, opisy miejsc nie zmieniają się tak szybko. W umownej drugiej części (Australia, Azja i Europa) opowieść nabiera tempa, tak jakby istotnych (interesujących) miejsc do opisania przez podróżników było mniej. Są tu duże przeskoki czasowe lub miejsca potraktowane jednozdaniowo. Ale wcale nie traci ta opowieść na jakości. Najlepiej czytać ją spoglądając od czasu do czasu na mapę (odcinek opisany bardzo obszernie, w rzeczywistości okazuje się bardzo krótki i odwrotnie) - w mojej ocenie lektura książki będzie wtedy pełniejsza. Nie jest to książka na jeden wieczór, niektóre fragmenty mogą znużyć, mało w niej sytuacji humorystycznych ale za to dużo ciekawych spostrzeżeń. Fotografie - interesujące.