Pięć lat kacetu

Pięć lat kacetu - Stanisław Grzesiuk Czy można napisać świetną książkę przygodowo - survivalową o obozach koncentracyjnych z czasów II wojny światowej? I to książki po przeczytaniu której człowiek "nie ma doła"? Ta książka pokazuje, że można. Autor opisuje/przedstawia nam w niej swoje "przygody" z 3 różnych obozów koncentracyjnych. Opisuje je w sposób bardzo dosadny, nie jako widz ale długoletni uczestnik całego tego piekła. Pokazuje wiele, pomijanych w większości książek lub traktowanych ogólnikowo, szczegółów z obozowego życia i samych zachowań ludzi (więźniów i strażników). I robi to w sposób bardzo bezpośredni i konkretny, ocierając się miejscami o tzw. "dobry smak" ale dzięki temu nadaje to książce realizmu. Podaje też powody takiego a nie innego zachowania, tak, że każdy czytelnik może sobie wyrobić zdanie. Autor opisuje, jak stosując "specyficzną moralność" i idąc na pewnego rodzaju, nie do końca uczciwe kompromisy można było przetrwać. Ta jego moralność "cwaniaczka" w pewnych momentach może drażnić ale jeśli człowiek sobie uświadomi, że to był jakby inny świat, rządzący się własnymi prawami i taką właśnie "specyficzną moralnością", to przestaje irytować. Książkę czyta się bardzo dobrze, szybko, chociaż momentami brak w niej chronologii i można się pogubić o którym momencie pobytu w obozie właśnie czytamy. Jak dla mnie, jest to świetne uzupełnienie wiedzy o obozach, która to przed jej przeczytaniem była dosyć jedno kierunkowa i przygnębiająca - transporty do komór gazowych. I tyle. A tu okazuje się, że tam było jakieś życie, można było tam przetrwać - np. cwaniacząc jak autor ale jednak można było. Niestety ponosząc duże straty na osobowości i moralności.