Ostatnie dni Pompejów

Ostatnie dni Pompejów - Edward Bulwer-Lytton Powieść dla fanów kultury starożytnej, w szczególności Rzymu. Świat w powieści widziany jest oczami Glauka, Greka, który mieszka w Pompejach. W powieści oprócz głównego wątku miłosnego, pojawia się kilka interesujących wątków pobocznych, łączących się jednak ze sobą, w których bohaterami są przedstawiciele zarówno chrześcijan, żydów, rzymskich patrycjuszy jak i kapłani różnych religii, niewolnicy, gladiatorzy, czarownice itd. Generalnie nawet dosyć fajnie się to czyta. Nie powiem, że szybko, ale nie ma tu dłuższych przestojów w akcji. Ze względu na mnogość bohaterów trudno kogoś wyróżnić - każdy ma tu swoje "5 minut" i ciężar akcji przeskakuje z jednej postaci na kolejną. Język w powieści jest "soczysty" - zdania w dialogach są rozbudowane i o dziwnej składni. Jakby z innej epoki. Nadaje to trochę realizmu powieści. Najgorsze jest zakończenie - cały wybuch to dwa krótkie rozdziały - trochę mnie to zawiodło (nie wiem czy to celowy zabieg, czy autorowi "muza odfrunęła"). Właściwie to po przeczytaniu mniej więcej połowy powieści, sprawdziłem czy jest tu w ogóle jakiś wybuch wulkanu, bo się na niego wcale nie zanosiło.