Mongolia. Wyprawy w tajgę i step

Mongolia. Wyprawy w tajgę i step - Bolesław A. Uryn Książka - zaskoczenie. Przynajmniej dla mnie. Pokazała mi Mongolię od innej strony, nie podręcznikowej. To oni tam mają jakieś jeziora i rwące rzeki? I lasy? Niemożliwe. Jakoś nie kojarzyłem sobie tego kraju w ten sposób. Dla mnie to był tylko step, jurty i jedyne miasto Ułan Bator. Trochę to uproszczone, ale tak było. Po przeczytaniu tej pozycji książkowej, otworzył się przede mną całkiem inny świat. Interesujący na swój sposób. W książce jest opisanych sporo mongolskich zwyczajów, wierzeń i trochę historii. Jest też dużo opisów "prawdziwej męskiej przygody" w mongolskim stepie i wzdłuż mogolskich rzek. Takie typowo pamiętnikarskie opisanie rzeczywistości dnia codziennego. Nie każdemu może to przypaść do gustu. Mnie na przykład nie przeszkadzało. Co muszę podkreślić, książka nie jest z tych, co to czyta się "jednym tchem" i nie można się od nich oderwać. Mnie przeczytanie jej zajęło prawie miesiąc. Odkładałem po kilku rozdziałach, by znowu powrócić do niej po kilku dniach. Jakaś ta Mongolia taka rozległa....