Majowie reaktywacja

Majowie reaktywacja - Arkady Radosław Fiedler Oj, ciężko mi ją czytało. Chyba za sprawą nierównego stylu, którym jest ta książka napisana. A właściwie jest to mieszania się kilku stylów. Raz narracja pierwszoosobowa, raz przytaczane jakby rozmowy z mieszkańcami ale opowiadane ich ustami. Kumasz, amigo? No i ten brak fotografii. I tak, jak różne są tu style, tak różne są też rozdziały - jedne śmieszą, inne zmuszają do zastanowienia i refleksji ale jest też kilka, które mnie znudziły. Na szczęście większość rozdziałów jest krótka i te (w moim odczuciu) mniej interesujące są w mniejszości. A temat książki? Całkiem niezłe i w miarę dogłębne spojrzenie na życie współczesnej społeczności Majów. W końcu autor spędził wśród nich dość sporo czasu - (tak jak jego ojciec kilkadziesiąt lat wcześniej wśród społeczności jednej z wiosek na Madagaskarze). Można się sporo ciekawych rzeczy dowiedzieć, zarówno związanych z teraźniejszością jak i z przeszłością (ale nie ma tu żadnych dogłębnych wstawek o charakterze historycznym, w których lubował się ojciec autora). Takie autorskie spojrzenie na tę grupę etniczną. Generalnie - książka na pewno nie porywie czytelnika wartkością akcji (tempo raczej wolne), nie zachwyci fotografiami (bo ich brak i trzeba wysilić wyobraźnię), trochę pogłębi "szkolną" wiedzę o Majach, dostarczy kilku świetnych ciekawostek, którymi można będzie "błysnąć" w towarzystwie i w kilku momentach spowoduje uśmiech na twarzy (szczególnie te rozdziały "opowiadane" przez Indian - interesujący eksperyment narracyjny stanowiący dla mnie całkowite zaskoczenie. In plus).