Krzyk o ratunek

Krzyk o ratunek - Casey Watson Po zakończeniu czytania stwierdziłem, iż tytuł serii (Skrzywdzone), w której wydana jest ta książka, w tym przypadku idealnie pasuje do tego co znajdziemy w jej wnętrzu. Bo najbardziej skrzywdzone są tu zarówno dziecko jak i kobieta, która się podjęła jej opieki (przy okazji skrzywdzonych jest też parę innych osób). Książka dość emocjonalna, pełna gwałtownych zwrotów akcji,z mnóstwem opisów zaskakujących, pełnych napięcia i wulgaryzmów, sytuacji - ale to można było przewidzieć - w końcu pisana jest na faktach. I raczej nie pozostawia ona obojętnym - musi wywołać jakieś emocje - w skrajnym wypadku bardziej wrażliwsi mogą porzucić czytanie. Powiem tak - ciężko mi było podczas czytania polubić którąkolwiek z pierwszoplanowych postaci. Z jednej strony raziła mnie nadmierna "słodycz", optymizm i brak pokory opiekunki (szczególnie na początku) a z drugiej to co wyprawiała podopieczna powodowało, iż najchętniej "wpakowałbym jej kulkę w łeb" lub wyrzuciłbym za drzwi - faceci mają jednak inne podejście do sprawy (i widać to w książce). "Oliwy do ognia" podczas czytania dodawało przedstawienie systemu opieki społecznej i postaw ludzi odpowiedzialnych za zdrowie. Dla mnie to było poszukiwanie "ostatniego jelenia", który da się namówić na opiekę nad kimś takim jak bohaterka. Generalnie - książka raczej nie powinna wywołać "potoków łez" czy jakieś "doła" u czytającego (chyba, że odkryje jakieś podobieństwo w swoim życiu). Zaś u niezaangażowanego emocjonalnie czytelnika wywoła na pewno wstrząs. Mimo wszystko dość dobrze się ją czyta a opisane sposoby rozwiązywania sytuacji konfliktowych mogą się okazać dla kogoś przydatne.