Kanada pachnąca żywicą

Kanada pachnąca żywicą - Arkady Fiedler Dziwna choć interesująca książka. Akcja opisana w niej wygląda mniej więcej tak - autor przyjeżdża gdzieś, spotyka kanadyjczyków, w trakcie rozmowy wspominają coś o postaciach historycznych i zaczyna się długi wywód historyczny. Potem następuje opis wędrówki autora, który znowu kogoś spotyka lub coś widzi i mu się kojarzy - i znowu długi wywód historyczny. Dla mnie te wstawki historyczne były najciekawszym elementem książki, dowiedziałem się sporo rzeczy o historii i podboju Kanady. Zaś wędrówka autora, ciekawa sama w sobie, z kilkoma nawet śmiesznymi momentami nie wzbudziła mojego jakiegoś specjalnego zainteresowania. Przelatywałem szybko przez strony z opisami spływu kajakowego, łowienia ryb, podchodów do zwierza, opisami samego polowania (swoją drogą - po co polować jak potem ma się wyrzuty sumienia - dziwne podejście autor zaprezentował w książce), szukając w treści opowieści o przeszłości. W sumie - jest to takie dwa w jednym. Dla każdego coś miłego. Chcesz sobie poczytać o przyrodzie i zwierzynie Kanady - proszę bardzo. Wolisz historię i opowieści o Indianach - nie ma sprawy. Całość jest napisana dość dobrze, autor nie przynudza, momentami wywołuje uśmiech na twarzy. Książka warta przeczytania - ostatnie wydanie jest kompilacją tekstów z wcześniejszych wydań (dodano to co było usunięte we wcześniejszych wydaniach).