Ivanhoe

Ivanhoe - Walter Scott Już widok tego grubaśnego dzieła informuje nas - "raczej nie pochłoniesz mnie w ciągu jednego dnia". I racja. Nie da się pochłonąć. Książka "staje w gardle" momentami. Szczególnie na początku, gdy trzeba przywyknąć do bardzo długich opisów nie wnoszących za wiele do postępu akcji. I za bardzo nie można się od razu zorientować, o co w tej historii chodzi. A potem to już idzie "gładko" tzn. najczęściej (ja tak zrobiłem) omija się to co nieistotne (plastyczne opisy tła) i czyta samą akcję. Chociaż momentami musiałem się jednak wrócić kilka kartek wstecz, bo autor gdzieś w tej "mniej interesującej części" umieścił jednak istotny szczegół. Podsumowując - świetna powieść z czasów rycerskich, z ich wszystkimi atrybutami (męstwo, honor, wybranki serca itp.), trochę wplątanych postaci historycznych i niby historycznych (wątek Robin Hooda) dla raczej "wytrwałych" czytelników lubiących te klimaty.