Igrzyska śmierci

Igrzyska śmierci - Suzanne  Collins Książka zdecydowanie nakierowana na młodego odbiorcę. Główni bohaterowie są młodzi, młodzi są również inni uczestnicy "igrzysk". Przeżywają miłosne rozterki i problemy z wkraczaniem w dorosłość (utrzymanie rodziny itp.). Cała reszta postaci to "stare pierdziochy", które by utrzymać się przy władzy organizują te całe niby igrzyska. Konflikt pokoleniowy przedstawiony jak się patrzy. Jest tu oczywiście też kilka postaci dorosłych, które nie zdegenerowały się zupełnie i służą pomocą "młodym trybutom". Tak, żeby nie było całkiem czarno-biało. Książkę można przeczytać bardzo szybko, brak tu jakichś nużących opisów, charakterystyk bohaterów, dłuższych dialogów, politycznych wywodów, jakichś przestojów w akcji (właściwie to jest jeden - pod koniec, tak jakby autorka przypomniała sobie, by trochę pogłębić postacie głównych bohaterów). Ale to też powoduje, iż ciężko jest "wejść w skórę" głównej bohaterki. Ani kogokolwiek. Czytając miałem wrażenie oglądania "przez szybę" całej tej akcji. Widocznie tak się teraz pisze, by był bestseller. Co można powiedzieć na plus - ciekawa wizja świata (chociaż jak się poczyta trochę fantastyki, to ma się wrażenie, że gdzieś to już było), ciekawy pomysł by wszyscy główni bohaterowie to byli ludzie młodzi, interesujący wątek miłosny - ona jedna a ich dwóch, kilka niesztampowych zwrotów akcji. W mojej ocenie - świetna, rozrywkowa lektura, po której warto oglądnąć film lub też sięgnąć po nią po jego oglądnięciu.