Cisza

Cisza - Stefan Czerniecki Książka zaczyna się tak jak powinna każda szanująca książka podróżnicza - od swoistego "trzęsienia ziemi" jakby powiedział to Hitchcock. I chciało by się dodać - potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć. I powiem tak - rośnie ale tylko do pewnego momentu. Przez pierwsze kilkanaście rozdziałów "przeleciałem" błyskawicznie - są rewelacyjnie napisane. Potem jednak utknąłem z czytaniem - podobnie jak autor w górach. Tempo narracji wyraźnie spadło, pojawiły się dłuższe opisy ciekawego górskiego otoczenia, własnego zmagania z przyrodą. Dłużyło mi się to. W końcu jednak zeszliśmy w doliny, do miast, i znowu życie oraz opisy nabrały tempa. A ostatnie dwa rozdziały to prawdziwy "majstersztyk" - wywołały u mnie wybuch śmiechu. Książka jest świetna, zawiera mnóstwo przydatnych informacji dla kogoś wybierającego się w tamten rejon. I są to porady dla zwyczajnych turystów, zwiedzających miasta, miasteczka, parki narodowe i tym podobne atrakcje. Nie ma za to w książce za dużo porad dla miłośników "dżunglowego survivalu" - dla nich lepsze/przydatniejsze są książki W.Cejrowskiego. Ale wychodzi to książce na plus - można utożsamić się autorem. Jest to normalny podróżnik, który nie poszukuje jakichś niesamowitych przeżyć w dżungli czy w górach, nie pakuje się świadomie w ryzykowne sytuacje oraz do tego opisuje świetnie swoje przygody - bez nachalnego moralizatorstwa i popisywania się swoją wiedzą lub użalania nad swoją niewiedzą. Coś stało się, trzeba to przełknąć, wyciągnąć wnioski i iść dalej.