Australia

Australia - Barbara Dmochowska No worries! No worries - nie przejmujcie się, przebrnięcie przez tę książkę szybciej niż Wam się wydaje. To takie moje spostrzeżenie na początek. Wydawało mi się, że po powolnym "starcie" opowieści, cała reszta będzie utrzymana w podobnym stylu ale nic z tych rzeczy. Pozytywnie się zaskoczyłem. Co prawda momentami irytowała mnie beztroska młodych ludzi i taka trochę nieodpowiedzialność ale w końcu młodość ma swoje prawa a po za tym w Australii wszystko jest No worries! Nic tylko zabierać tyłek z kraju i podróżować po tym kontynencie. Książka jest w zasadzie książką drogi, bo duża część tego co opisuje autorka to widoki zza okien samochodu i to co dzieje się na australijskich szosach oraz własne "przeboje" z samochodem. Dochodzą do tego oczywiście ciekawe opisy odwiedzanych mniejszych lub większych atrakcji kontynentu oraz całkowitych "dziur" do których podróżnicy całkiem przypadkiem trafiają. Książkę fajnie mi się czytało, bo pomimo, drażniącego mnie momentami braku przewidywalności przyszłości u bohaterów, przebijał z niej młodzieńczy entuzjazm i zachwycanie tym co się właśnie zobaczyło lub chciało zobaczyć. Właśnie takie australijskie - no worries. Cieszmy się chwilą. Szkoda tylko, że tak mało autorka napisała o powrotnej części swojej wędrówki (mniej więcej od pobytu w Cairns), ale podejrzewam, że to wynikało raczej z "kurczenia się" ilości gotówki na opłacenie noclegów i atrakcji w tej części Australii przez którą wracali, niż z utraty chęci poznawania. Bo nic w tekście na to nie wskazywało. Szkoda, bo w pewnym momencie ta interesująca opowieść dostaje "przyspieszenia" i szybko się kończy. Generalnie - niezła pozycja podróżnicza, można się co nieco dowiedzieć o tej części ziemi i pooglądać momentami niezłe zdjęcia (część z nich jest "dziwnej" jakości - delikatnie mówiąc). Dużym plusem jest też mapka, na której zaznaczono trasę wędrówki i miejsca odwiedzane.