Blondynka śpiewa w Ukajali. Nowe przygody w Ameryce Południowej

Blondynka śpiewa w Ukajali. Nowe przygody w Ameryce Południowej - Beata Pawlikowska Jeśli byłbym złośliwy to napisałaby tak - główną zaletą tej książeczki jest jej mały rozmiar (oraz to, że była dodawana za darmo do magazynu National Geographic). To było moje pierwsze zderzenie ze stylem pisarskim pani Beaty. I wyszedłem z tego zderzenia trochę skonsternowany, zakłopotany. Książka jest czymś w rodzaju "niezobowiązującej lektury" podczas jazdy np. IC z Krakowa do Warszawy. Szybko da się ją przeczytać, szybko też wylatuje z głowy i po skończeniu, zastanawiałem się czy da się ją sprzedać gdzieś na aukcji. Książka jest nierówna, kilka fragmentów jest naprawdę interesujących, dostarczających czytelnikowi ciekawych informacji o Ameryce Południowej, ginących jednak wśród niewiele wnoszących opisów własnych przygód (gwoli sprawiedliwości - jeżeli nie czytało się innych relacji podróżniczych z tamtego rejonu świata, to i one mogą dostarczyć frajdy). A tak - deja vu. Dodatkowy plus za kilka fajnych przepisów kulinarnych na końcu książeczki. To nieczęsto się spotyka w książkach podróżniczych.